Cold mailing w Polsce: art. 398 PKE zakazuje ofert bez zgody także w B2B. Kary do 3% przychodu, trzy legalne ścieżki kontaktu i checklista kampanii.
Wysyłanie ofert na firmowe adresy e-mail bez uprzedniej zgody adresata jest w Polsce zabronione - art. 398 Prawa komunikacji elektronicznej zakazuje marketingu bezpośredniego drogą elektroniczną bez zgody, a przepis obejmuje także relacje B2B. Publiczna dostępność adresu na stronie firmy czy w CEIDG nie jest zgodą.
Nie oznacza to, że legalny kontakt z nowymi klientami jest niemożliwy. W tym tekście wyjaśniamy, które przepisy się nakładają (PKE, UŚUDE, RODO), jakie kary realnie grożą, jak wygląda dopuszczalne „zapytanie o zgodę", jakie są trzy legalne ścieżki dotarcia do firm oraz jak poprawnie zorganizować wysyłkę od strony technicznej.
O legalności wysyłki ofert decydują równolegle:
Prezes UKE może nałożyć karę administracyjną do 3% przychodu firmy z poprzedniego roku albo do 1 000 000 zł - stosuje się kwotę wyższą. Niezależnie od tego art. 448 PKE przewiduje grzywnę do 5000 zł za samą wysyłkę bez zgody, a UODO może osobno karać za naruszenia przy przetwarzaniu danych (do 20 mln EUR lub 4% obrotu wg RODO). Do tego dochodzą skargi odbiorców - a przy wysyłkach masowych wystarczy jeden zdeterminowany adresat.
Nie wolno. Przepisy o zgodzie na marketing elektroniczny nie rozróżniają B2B i B2C - chronią „abonenta i użytkownika końcowego", także firmowego. Różnica praktyczna jest jedna: adres ogólny (biuro@, kontakt@) zwykle nie pozwala zidentyfikować osoby fizycznej, więc odpada część ryzyk RODO - ale zakaz wysyłki ofert bez zgody z PKE/UŚUDE obowiązuje nadal. Drugi mit: „skoro adres jest publiczny, to można" - upublicznienie adresu służy kontaktowi w sprawach firmy, nie jest zgodą na marketing.
NIE-OK (oferta bez zgody): „Dzień dobry, oferujemy pozycjonowanie stron od 500 zł/mies. W tym miesiącu rabat 20%. Zapraszam do kontaktu." - to informacja handlowa wysłana bez zgody.
Ostrożne zapytanie o zgodę: „Dzień dobry, pomagamy firmom budowlanym z Pomorza w pozyskiwaniu klientów z internetu. Czy mogę przesłać krótką informację o tym, jak pracujemy? Jeśli nie - proszę o krótkie «nie», nie będę ponawiał wiadomości." - bez oferty, z łatwą odmową.
Ten artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady prawnej - w niestandardowych przypadkach skonsultuj kampanię z prawnikiem. A gdy budujesz zaplecze do legalnego marketingu - od strony z formularzami po pocztę z dobrą dostarczalnością - zobacz nasze strony dla firm i pocztę firmową.
Nie bez zgody - zakaz z art. 398 PKE dotyczy także adresów ogólnych i relacji B2B. Publikacja adresu na stronie służy kontaktowi w sprawach firmy i nie jest zgodą na otrzymywanie marketingu.
To praktyka o ugruntowanej pozycji rynkowej, ale nie przesądzona jednoznacznie w orzecznictwie na gruncie PKE. Bezpieczne minimum: żadnego elementu oferty w treści, jednorazowość, prosta możliwość odmowy. Przy dużej skali kampanii skonsultuj wzór wiadomości z prawnikiem.
Formalnie te same przepisy co za kampanię: grzywna do 5000 zł, a przy działalności zorganizowanej kara administracyjna do 3% przychodu lub 1 mln zł. W praktyce postępowania zaczynają się od skarg odbiorców - pojedynczy mail rzadko kończy się karą, ale tworzy dowód praktyki firmy.
Formularz to też komunikacja elektroniczna - treść czysto ofertowa niesie te same ryzyka. Bezpieczniej użyć formularza do krótkiego zapytania o zgodę na przesłanie szczegółów mailem.
Do obecnych - jeśli przy zbieraniu danych odebrałeś zgodę marketingową albo informujesz o sprawach związanych z realizowaną usługą (to nie marketing). Wysyłka ofert do byłych klientów bez zgody marketingowej pozostaje ryzykowna - najprościej odebrać zgodę w trakcie współpracy.
Narzędzie to tylko technika - legalność zależy od treści i podstawy wysyłki. Ten sam system może obsługiwać nielegalne oferty bez zgody i legalny follow-up po zgodach z rozmów czy formularzy. Odpowiedzialność ponosi wysyłający, nie dostawca narzędzia.
Wszystkie poradniki z kategorii: Firma w internecie